Strona ta wykorzystuje pliki cookies w celu realizacji swoich usług i funkcji zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz samodzielnie dostosować warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

poniedziałek, 1 lutego 2016

Co myślisz o sobie?

Jak się masz?
Kiedy ostatnio spojrzałaś / spojrzałeś na siebie z miłością?
Kiedy ostatnio dotknęłaś / dotknąłeś swojego ciała z głęboką czułością, akceptacją, wdzięcznością?

Niektóre osoby, chyba częściej kobiety, wręcz nie mogą na siebie patrzeć. A co na to nasze ciało? Otóż przez lata japoński badacz Masaru Emoto, zajmujący się zagadnieniami struktury wody, stwierdził, że ludzkie emocje, słowa, symbole, dźwięki, obrazy mają ogromny wpływ na wodę. Na fiolce z wodą umieszczał napis czy obraz, zamrażał próbkę, a później obserwował jej fragment pod mikroskopem. Zauważył, że cząsteczki wody, na które oddziaływały pozytywne słowa czy obrazy miały uporządkowaną strukturę i przyjmowały piękne kształty. Natomiast te, na które oddziaływały negatywne słowa czy obrazy miały nieuporządkowaną, pełną chaosu strukturę. Z czasem swoje obserwacje rozszerzył również o wpływ dźwięków i emocji na strukturę wody, dochodząc do analogicznych, jak wcześniej wniosków. Jak się to ma do naszego ciała? Otóż w około 70% jesteśmy zbudowani z wody, dlatego i nasze ciało reaguje na to, jaki mamy do niego stosunek. Jeśli nasz stosunek jest wrogi, to i zdrowie czy żywotność naszego ciała są znacznie osłabione. Przy uwzględnieniu takiego naukowego podejścia do cząsteczek wody przestaje być banalne stwierdzenie, by pokochać siebie i swoje ciało. Wiem, że czasem to pokochanie może być trudne. Często to właśnie my sami jesteśmy dla siebie największymi katami, oskarżycielami i ograniczeniami. Ale zawsze można zacząć od wdzięczności - od tego, by co jakiś czas z wdzięcznością pogłaskać np. swoje nogi, które przez te wszystkie lata noszą całe ciało; brzuch, w którym narządy wytrwale pracują; czy np. piersi, w których cały czas bije serce, a być może także wykarmiły dziecko. W ten sposób dotknijmy każdej części swojego ciała, bo każda jest ważna i zasługuje na uznanie za swoje niesamowite działanie. Nawet wyrostek robaczkowy, który kiedyś był przez lekarzy uznawany za niepotrzebny, teraz okazuje się być rezerwuarem dobrych bakterii. 

Ciało, do którego wysyłana jest wdzięczność, akceptacja czy miłość naprawdę pracuje lepiej. To się tyczy własnego ciała, jak i ciała naszych bliskich, z którymi przebywamy, czy pacjentów, z którymi pracujemy. Także drodzy Rodzice, Partnerzy (ale i Single), Lekarze, Terapeuci podchodźcie z akceptacją czy miłością do własnego ciała, jak i ciała Waszych dzieci, partnerów, pacjentów, a zdecydowanie bardziej będziecie wspierać ich prawidłowe funkcjonowanie i procesy zdrowienia.


0 komentarze: