Strona ta wykorzystuje pliki cookies w celu realizacji swoich usług i funkcji zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz samodzielnie dostosować warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

czwartek, 17 lipca 2014

Kobiety troszczcie się o siebie



Wspaniałe Kobiety!

Wczorajszy wieczór i noc spędziła u nas moja przyjaciółka - siostra z córeczką. To była niespodziewanie odświeżająca i inspirująca wizyta. Głównie dlatego, że wniosła do naszego domu, w którym dominują energie męskie (mąż i syn) dużo energii kobiecej. Spędziłyśmy długi wieczór na rozmowach, zawijaniu świec z wosku pszczelego i po prostu byciu ze sobą. Jednak to wystarczyło. Wystarczyło by poczuć się bardziej kobieco, by obudzić nowe pokłady kreatywności. Natchnęło mnie do większego celebrowania własnego ciała – choćby podczas zwykłego balsamowania się po kąpieli, aby czynić to z miłością i akceptacją każdej części swojego ciała, zamiast balsamować się szybko i mechanicznie. Doceńmy nasze ciało, które nosi nas i pozwala nam funkcjonować każdego dnia już od tylu lat. Każda jego cząstka, każda zmarszczka, każda blizna ma swoją historię i czyni nas wyjątkową.

Na ile tak na co dzień pamiętacie o swojej kobiecości? Na ile ją celebrujecie. Na ile wciąż jeszcze czujecie się kobieco w tym zabieganym, męskim świecie. Męskim – nie dlatego, że mężczyźni rządzą. Męskim dlatego, że w tych czasach w świecie ludzi dominują energie męskie – ciągła pogoń za pieniędzmi / sukcesami / sławą, konkurencja, rywalizacja, przymus działania, pęd, polowanie na lepsze okazje, manipulacje, kontrolowanie, żądza zwycięstwa... Dotyczy to już nie tylko mężczyzn. Ambicje osobiste czy presja społeczna popychają też sporą część świata kobiet do zatracenia swojej pierwotnej kobiecości, gracji, czułości, opiekuńczości czy spokoju. Jakże te cechy są niemodne w dzisiejszym świecie. Jakże „słabe” jest bycie delikatnym, wrażliwym i emocjonalnym w tym twardym świecie, gdzie to silni górują. 

Nie twierdzę, że jest to złe. Może jedynie trochę smutne... Smutne, że zatracamy siebie dla czegoś tak ulotnego. Zaburzamy wewnętrzną harmonię energetyczną przechodząc za bardzo na jedną czy drugą stronę. Jeśli w pracy jesteśmy bardziej męskie, to zadbajmy o swoją kobiecość po pracy. I nie mam tu na myśli katowania się na siłowni :). Zatroszczmy się o siebie, otoczmy siebie miłością i opieką, tak, jak to kobieta potrafi. Spotykajmy się z innymi kobietami, by wzmocnić się wzajemni i uzdrowić. I analogicznie pozwalajmy mężczyznom spotykać się w męskim gronie i robić coś męskiego, wzmacniającego – niekoniecznie siedzieć z piwem przed telewizorem :).