Strona ta wykorzystuje pliki cookies w celu realizacji swoich usług i funkcji zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz samodzielnie dostosować warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

środa, 31 lipca 2013

Obfitość i Dobrostan z rytuałem Ho’oponopono

Obfitość i Dobrostan z rytuałem Ho’oponopono we wspólnym kręgu, manawa wydawnictwo, Joanna MądrzakKilka dni temu miałam okazję uczestniczyć w rytuale Ho’oponopono we wspólnym kręgu, podczas którego motywem przewodnim była obfitość i dobrostan. Warsztaty trwały kilkanaście godzin i kiedy już wszystkie miałyśmy „bezmyślne” umysły :) Joanna Mądrzak poprowadziła piękny i niezwykle mocny rytuał Ho’oponopono. Po raz pierwszy miałam okazję tak silnie poczuć wsparcie i moc płynące od moich przodków i od Źródła Stworzenia. Mogłam poczuć i zobaczyć, jak płynąca fala tej mocy oczyszcza mnie z wielu ograniczeń oraz barier w niektórych relacjach. Zrozumiałam, że jestem sumą moich przodków, ich wypadkową, ale ode mnie zależy jakim jestem człowiekiem. Biorę odpowiedzialność za swoje życie i ja decyduję, jak długo chcę jeszcze bawić się w różne życiowe dramaty i roztrząsać stare rodzinne historie. Ja decyduję czy poddaję się emocjom, procesom, dramatom czy wykorzystuję daną mi energię na konstruktywne działania. Poczułam ogromną wdzięczność do moich przodków za to, że za mną stoją i mnie wspierają. Wyrzekając się swoich przodków, wyrzekamy się sporej części siebie. Widzę także zmiany w moim sposobie myślenia i postrzegania świata, w tym zmiany w podejściu do kwestii pieniędzy, obfitości i dobrostanu :). Czuję wielkie podekscytowanie na myśl dalszej zabawy z Zeszytem Zmian i ciekawość co dalej zadzieje się w moim życiu. Gorąco polecam warsztaty Joanny Mądrzak Obfitość i Dobrostan z rytuałem Ho’oponopono we wspólnym kręgu. Więcej informacji na www.manawa.com.pl

poniedziałek, 29 lipca 2013

Moc

siła a moc


W sile niemoc, a w Mocy Siła. ;))

czwartek, 25 lipca 2013

Otwórz swoje serce

otwarcie sercaOpening your heart may feel vulnerable but if you take the risk your divinity will be revealed.

Otwarcie serca może przywodzić uczucie wrażliwości na zranienia, ale jeśli podejmiesz ryzyko Twoja boskość zostanie objawniona.

- Metatron

wtorek, 16 lipca 2013

Porzuć rolę ofiary

wolność, być wolnym, porzucić rolę ofiaryŻyjemy w społeczeństwie w pewnym stopniu obciążonym piętnem uciemiężenia, ofiarności, ukrzyżowania, cierpienia. W dużym stopniu przez to wielu Polaków przejęło takie wzorce i skutecznie manifestuje je w swoim życiu z pokolenia na pokolenie. Widzimy, jak ciągle narzekają nasi dziadkowie, rodzice, więc narzekam my i będą narzekać nasze dzieci. Jednak nie przynosi to zadowalających rezultatów w życiu. Jesteśmy jednym z najbardziej zestresowanych społeczeństw, pozbawionym radości życia, lekkości i przekonanym o ciężarze własnego losu. Ciężarze chyba równym ciężarowi krzyża, który Chrystus dźwigał tuż przed ukrzyżowaniem. Z tym, że Chrystus powiedział, że nie musimy już ponownie przechodzić takiej ścieżki. Dlatego przestańmy się żywcem krzyżować, a zacznijmy żyć!

Obserwujmy swoje myśli oraz swoje wypowiedzi. Bądźmy świadomi tego, co myślimy i mówimy zamiast odruchowo ponawiać stare schematy czy wdawać się w ograniczające dyskusje, utwierdzając się wzajemnie w tym, co nam nie służy. Weźmy także odpowiedzialność za swoje życie. Przyjmując rolę ofiary obarczamy winą za nasze niepowodzenia czy złe samopoczucie wszystko i wszystkich dookoła wiecznie narzekając i użalając się nad sobą. Winni są wszyscy - począwszy od polityków, urzędników, sprzedawców, sąsiadów, policjantów, lekarzy, członków rodziny, bliskich, dalekich, obcych, znajomych... Wszyscy, tylko nie my. Winna jest pogoda, okolica, w której mieszkamy, kraj, miasto, praca, los, przypadek, sprzęt... Wszystko, tylko nie my. W sumie to nic dziwnego, bo tak jest łatwiej. Łatwiej jest narzekać i się użalać niż wziąć odpowiedzialność za swoje życie i zmienić w nim to, co nam nie odpowiada.

Jednak to tylko pozory. Tak naprawdę jednak łatwiej jest wyjść z roli ofiary i żyć kreując i manifestując to, co się chce. Wychodząc z tej roli musimy uznać, że sami jesteśmy kreatorami własnego życia, zdrowia, samopoczucia. Otwieramy się na tą koncepcję i zaczynamy dostrzegać w sobie te ograniczające programy czy schematy myślowe, które z uporem maniaka powtarzaliśmy. W dużej mierze już poprzez samo uświadomienie ich sobie je uwalniamy. Proces uwalniania wcale nie musi być PROCESEM, także przestańmy się PROCESOWAĆ i znów wchodzić w ten sposób w rolę ofiary, tylko zacznijmy puszczać ograniczenia. To może zająć dłuższy czas, ponieważ często uwalniając jakąś warstwę ograniczeń odsłania się nam następna, bo przecież zbieraliśmy je skrupulatnie przez wiele lat. Także w razie czego bądźmy dla siebie wyrozumiali i cierpliwi :). Pocieszające jest to, że każde uwolnione ograniczenie zbliża nas do Wolności, Jedności i Harmonii, stwarzając nasze życie lżejszym i piękniejszym. Kiedy Ciało, Umysł i Duch są w harmonii, to w naszym życiu dzieją się C-U-D-a! Ma to każdy z nas, jeśli tylko tak zechce i zacznie w tym kierunku działać uwalniając siebie.

niedziela, 14 lipca 2013

Myśli są, jak chmury

 daj myślom odpłynąć, przepływające myśli
Myśli są, jak chmury na bezkresie nieba. Czasem są lekkie, przyjazne, miękkie i powabne, jak pierzaste obłoczki. A czasem stają się ciężkie, pełne wody czy też aż czarne, rzucające gromami i błyskawicami. Nie zapominajmy jednak, że w powietrzu króluje też wiatr, który przesuwa nawet te najciemniejsze chmury odsłaniając czysty błękit nieba. Pamiętajmy, że to my decydujemy o sile wiatru wiejącego w naszym umyśle. Pozwalajmy mu więc wiać i przesuwać nasze myśli płynnie, aby nasze wewnętrzne niebo było jak najczęściej czyste i otwarte. Przywiązując się do naszych myśli dodajemy im siły i rozmiaru utrudniając im swobodne przeminięcie. Myśli pojawiają się i znikają. Nie są nami, ani naszym życiem. Nie dawajmy im takiej rangi, bo my jesteśmy czymś znacznie większym niż nam się wydaje. Myśli są tylko myślami, często nawet nie naszymi, tylko przejętymi od kogoś innego lub wprogramowanymi przy okazji wchłaniania jakiś kolejnych przekonań. Wciąż jednak pozostają tylko myślami, które tak, jak się pojawiły, tak i mogą zniknąć, jeśli tylko im pozwolimy. Bądźmy obserwatorami naszych myśli, a nie ich sługami. 

Jeśli nie potrafimy sami puścić naszych myśli, to zamknijmy oczy, weźmy kilka spokojnych głębokich oddechów i wyobraźmy sobie, że siedzimy na kolanach u Boga. Wtulmy się w tą bezpieczną i pełną Miłości przestrzeń i oddajmy Jemu to, co nas trapi. Poprośmy, bo to wziął i by natchnął nas harmonią, spokojem, błogością i jasnością, a wszystko samo się ułoży. To naprawdę działa.

sobota, 13 lipca 2013

Wrocławskie spotkania z channelingiem - podsumowanie

spotkania z channelingiem, channeling w PolsceJak dotąd odbyły się 3 grupowe spotkania z channelingiem we Wrocławiu. Grupki były kameralne, do 6-ciu osób i zawsze samoistnie tak dobrane, że uczestniczki łączył pewien temat przewodni. Temat ten trafnie i za prowadzeniem Hierarchii Światła stawał się głównym tematem channelingu. Spotkania te wyglądały w ten sposób, że po krótkim wprowadzeniu wszystkich w stan wewnętrznego skupienia, ugruntowania i wyciszenia rozpoczynałam channeling jednego z Wniebowstąpionych Mistrzów, wskazanego przez Hierarchię Światła, najlepiej pasującego do uczestniczek i tematu wiodącego. Często niemalże do ostatniej chwili nie wiedziałam na jaki temat będzie channeling oraz dla jakiej Istoty będę kanałem. Hierarchia Światła przekazywała mi te informacje najczęściej w dniu samej sesji. 

Sam channeling rozpoczynał się pewnym ogólnym wstępem dotyczącym tematu przewodniego, po czym przechodził w dialog z uczestniczkami. Mogły one kolejno zadawać nurtujące je pytania, prosić o pomoc w rozwiązaniu pewnych spraw, o przewodnictwo czy wskazówki. Channeling nie ograniczał się do słów. Wraz ze słowami płynęła uzdrawiająca i pełna Miłości energia, a wielokrotnie też miała miejsce konkretna praca energetyczna z daną osobą. Często towarzyszyło nam głębokie uczucie ulgi, błogostanu, klarowności i jasności. Było to ciekawe doświadczenie zarówno dla uczestniczek, jak i dla mnie. Dzięki tym spotkaniom mój channeling ewoluował, stając się pełniejszy i czystszy.

Po spotkaniach grupowych miało też miejsce kilka spotkań na sesje indywidualne. Na takich sesjach też sporo się działo :). Wtedy element wstępnego wspólnego wyciszenia się nie zawsze ma miejsce, a sam channeling opiera się głównie na wspólnym dialogu i pracy channelowanej Istoty z klientem.

Każdy channeling jest dla mnie, jak i dla wielu klientów niezwykłym doświadczeniem. Często umożliwia głębokie zrozumienie, uwolnienie i pomaga odzyskać harmonię, spokój i chęć do działania, by zmienić swoje życie. Dziękuję wszystkim uczestniczkom spotkań, jak i każdemu, dla kogo channelowałam i będę channelować za zaufanie oraz możliwość służenia takim darem. Jestem zaszczycona, że mogę w taki sposób wspierać Was na Waszej ścieżce ku Wolności i Jedności. Choć wracam do Poznania, to chciałabym w miarę możliwości kontynuować swoją pracę we Wrocławiu. Póki co mam nadzieję, że spotkania grupowe staną się regułą również w Poznaniu :). Moim marzeniem jest spotykać się regularnie w kręgu kobiet, by wspierać się wzajemnie na drodze do poznania swojej prawdziwej Istoty i swojej wewnętrznej Mocy. Wszystko wskazuje na to, że poznańskie spotkania będą organizowane od września w Serdeczniku.

czwartek, 11 lipca 2013

Przesłanie Archanioła Metatrona, lipiec 2013

Archanioł Metatron mówiPrzesłanie otrzymała Laurie Gudnason.
Tłumaczenie: Beata

Ukochani, słowa kluczowe, które daję Wam do przemyślenia i medytacji w tym miesiącu to: emocja, dom, rodzina, cenić, założenie, marzycielski, praktyczny, pomóc innym pomóc sobie.

Witajcie w pełni ekspresji Ery Wodnika! Z początkiem miesiąca ton energetyczny zmienia się w subtelny i dramatyczny sposób. Koło Czasu Świata obróciło się, obracając każdego z Was w wyższe oktawy energii i wibracji. Każdy z Was na wiele sposobów jest nową osobą, czego rezultatem jest doświadczanie dramatycznych zmian w osobistej świadomości i pozycji. Lipiec przyniesie potrzebne ciśnienie energetyczne, umożliwiając Wam integrowanie tych zmian.

Wraz z rozpoczęciem procesu integracji przesunięcie energii pokieruje Wasze skupienie od „pomysłów” do emocji. Przez następne sześć miesięcy rewolucyjna retoryka i publiczne demonstracje zaczną się uspokajać. Populacje, które demonstrowały na rzecz zmiany zauważą, że się ona manifestuje - nie publicznie, jak oczekiwali, ale osobiście w ich sercach, domach i rodzinach.

Od lipca po 2020 drżące założenia finansowe zaczną się stabilizować, w technologiach będzie ujawniony następny krok i nowe przemysły zaczną prosperować. Każdy z Was rusza w 8-letni twórczy cykl, który wywoła nową gospodarkę na poziomie osobistym i globalnym.

Moc i siła ekonomiczna przesuną się z narodów i grup ludzi do każdej osoby. Powodem tego przesunięcia od zbiorowego do globalnego jest cykl manifestacji. „Naród” reprezentuje masową świadomość ludzi jako całość. Masowa świadomość przesunęła się; zajmujące jest organizowanie zmiany, na którą większość osób pracowała. Teraz skupienie wróci do każdej osoby popychając na otwarcie na nowy poziom ewolucji i rozwoju. Kiedy to indywidualne otwarcie i „życzenie” staje się częścią masowej świadomości, „moc” którą nazywam strumieniem przesunie się do grup, narodów i w końcu na poziom globalny. Lipiec zaczyna nowy cykl świadomości, który dojdzie do szczytu w 2020.

Z początkiem lipca zaczyna się ruch wsteczny Merkurego. To jest czas na odpoczynek, relaks i czas, by pomyśleć. Będziesz się czuć odprężony i optymistyczny, pomimo iż Twoim głównym skupieniem będzie bezpieczeństwo osobiste, finansowe i kochająca rodzina. Miej jasność, co musi być zrobione, by zamanifestować te jakości w Twoim życiu. Wtedy możesz zacząć planować swój następny krok.

Twoje nastawienie również się zmieni. Ludzie dookoła Ciebie będą sprawiać wrażenie, że się zmieniają - stając się cierpliwsi i rezygnując z wymagania natychmiastowych rezultatów. Każdy z Was zacznie rozwijać swoje poczucie siebie i pracować nad wzrostem własnej mocy. Możecie oczekiwać pozytywnego emocjonalnego postępu i fizycznych skutków manifestujących się przez następne sześć miesięcy.

Ukochani, znajdźcie czas, by medytować i śnić. Mistyczna świadomość otworzy się podczas pierwszego tygodnia. Niektórzy z Was otrzymają wizje i proroctwa podczas tego tygodnia. Jeżeli nie masz w zwyczaju rejestrować swoich myśli i doświadczeń w dzienniku, to jest to dobry czas, by zacząć.

wtorek, 9 lipca 2013

Historia przeżytej śmierci Mellena T. Benedicta, która mnie zainspirowała

przeżyć własną śmierć, przypadek Mellena Thomasa BenedictaMellen T. Benedict jest artystą, który przeżył śmierć w 1982 roku. Był martwy przez ponad półtorej godziny, w ciągu której opuścił ciało i udał się w kierunku Światła. Ponieważ ciekawił go Wszechświat, został zabrany w jego odległe rejony, a nawet dalej - w energetyczną Pustkę Nicości poza Wielkim Wybuchem. Komentując jego doświadczenie, Dr. Kenneth Ring powiedział: "Jego historia jest jedną z najbardziej niezwykłych, z jakimi zetknąłem się w trakcie swoich rozległych badań nad doświadczeniami śmierci klinicznej".

Droga ku śmierci
W 1982 doświadczyłem śmierci spowodowanej nieuleczalnym nowotworem, którego nie można było zoperować, a z kolei jakakolwiek chemioterapia zrobiłaby jedynie ze mnie warzywo. Lekarze dawali mi sześć do ośmiu miesięcy życia. W latach 70-tych interesowałem się informacją, czytając o kryzysie nuklearnym, ekologicznym i innych, stopniowo traciłem nadzieję i ogarniało mnie zniechęcenie. Ponieważ nie miałem podstaw duchowych, zacząłem wierzyć, że natura pomyliła się i że prawdopodobnie byliśmy rakiem na naszej planecie. Nie widziałem rozwiązania żadnego z problemów, które sami stworzyliśmy sobie i naszej planecie. Uważałem wszystkich ludzi za raka i dostałem raka. Właśnie to mnie zabiło. Uważaj, jaki masz pogląd na życie. Może się on odbić na tobie, zwłaszcza jeśli jest negatywny. Mój był bardzo negatywny. To właśnie doprowadziło do mojej śmierci. Wypróbowałem różne rodzaje alternatywnych metod leczenia, ale nic nie poskutkowało. Tak więc postanowiłem, że to sprawa tylko między mną a Bogiem. Nigdy wcześniej nie stanąłem twarzą twarz z Bogiem, nigdy nie miałem z nim do czynienia. Nie interesowałam się wówczas duchowością, ale wyruszyłem w podróż, by dowiedzieć się jak najwięcej na ten temat oraz na temat alternatywnych metod leczenia. Zacząłem czytać wszystko, co wpadło mi w ręce i zagłębiłem się w to, ponieważ nie chciałem, by spotkała mnie niespodzianka po drugiej stronie. Zacząłem więc czytać o różnych religiach i filozofiach. Wszystkie były bardzo interesujące i dawały nadzieję, że jest coś po drugiej stronie. Z drugiej strony jako niezależny artysta tworzący witraże, nie miałem żadnego ubezpieczenia zdrowotnego. Oszczędności całego mojego życia wydałem w jednej chwili na badania medyczne. Następnie leczyłem się, nie mając ubezpieczenia. Nie chciałem narażać rodziny na problemy finansowe, zdecydowałem więc, że sam się tym zajmę. Ból nie trwał bez przerwy, ale były chwile, kiedy byłem zamroczony. Doszło do tego, że bałem się jeździć i w końcu wylądowałem w hospicjum. Miałem tam swoją opiekunkę, która była przy mnie w ostatnich chwilach. Obecność tego anioła, zesłanego mi przez Boga, była dla mnie błogosławieństwem. Trwało to około 18 miesięcy. Nie chciałem jednak brać leków przeciwbólowych, bo pragnąłem zachować świadomość na tyle, na ile to było możliwe. Następnie doświadczyłem takiego bólu, że nie istniało nic poza nim, na szczęście ataki trwały tylko po kilka dni.

Światło Boga

Pamiętam, że obudziłem się któregoś ranka w domu około 4:30 i po prostu wiedziałem, że nadszedł koniec. To był dzień, kiedy miałem umrzeć. Zadzwoniłem do kilku przyjaciół, aby się pożegnać. Obudziłem swoją opiekunkę z hospicjum i uprzedziłem ją. Ponieważ przeczytałem, że kiedy się umiera dzieją się różne ciekawe rzeczy, umówiłem się z nią, że po mojej śmierci zostawi moje ciało na sześć godzin. Znowu zasnąłem. Następne, co pamiętam, to początek typowej śmierci klinicznej. Nagle byłem w pełni świadomy i stałem, choć moje ciało spoczywało w łóżku. Otaczała mnie ciemność. Kiedy byłem poza ciałem, wszystko było bardziej wyraźne niż normalnie. Było tak wyraźne, że widziałem każdy pokój w domu, strych, okolice domu, i to, co znajdowało się pod nim. Zobaczyłem Światło i zwróciłem się ku niemu. Było bardzo podobne do tego, które ludzie opisują w swoich relacjach o śmierci klinicznej. Było takie wspaniałe. Można go dotknąć, można go poczuć. Przyciąga do siebie - chcesz podejść do niego, tak jak podszedłbyś do idealnej matki lub ojca, by Cię przytulili. W miarę jak zbliżałem się do Światła, wiedziałem intuicyjnie, że jeśli wejdę w nie, to umrę. Tak więc zbliżając się, powiedziałem: "Proszę, poczekaj chwilę, moment. Chcę to przemyśleć; chciałbym z Tobą porozmawiać zanim pójdę dalej".

piątek, 5 lipca 2013

Archangel Metatron's Guidance, July 2013

Archangel Metatron's Guidance, July 2013Przesłanie otrzymała Laurie Gudnason.

Beloved ones, the keywords I give you for your meditation and contemplation this month are emotion, home, family, cherish, foundation, visionary, practical, help others to help themselves.

Welcome to the full expression of the Age of Aquarius! As the month begins the energetic tone changes in subtle and dramatic ways. The World’s Wheel of Time has turned, rotating each of you into a higher octave of energy and vibration. In many ways each of you is a new person, experiencing dramatic changes in personal awareness and position as a result. July will bring the necessary energetic pressure to allow you to integrate these changes.

As the process of integration begins, the energy shift will draw your focus from “ideas” to emotions. Over the next six months revolutionary rhetoric and public demonstrations will begin to subside. The populations who have demonstrated for change will find it is manifesting – not publicly as they expected but personally within their hearts, homes, and families.

From July through 2020 shaky financial foundations will begin to stabilize, the next step in technologies will be revealed, and new industries will begin to thrive. You each move into an 8 year co-creative cycle that will result in a new economy personally and globally.

Power and economic strength will shift from nations and groups of people to each individual. The reason for this shift from collective to global is the cycle of manifestation. The “nation” represents the mass consciousness of the people as a whole. The mass consciousness has shifted; it is busy organizing the changes the majority of individuals have worked for. Now the focus returns to each individual, pushing to open a new level of evolution and development. As this individual opening and “wish” becomes a part of the mass conscious the “power” I call the flow will move to groups, the national, and finally the global level. July begins a new consciousness cycle which will culminate in 2020.

As July begins Mercury is Retrograde. It is time for a rest, relax, and take the time to just think. You will feel expansive and optimistic even though personal safety, financial security, and a loving family will be your main focus. Get clear about what needs to be done to manifest these qualities in your life. Then you may begin to plan your next step.