Strona ta wykorzystuje pliki cookies w celu realizacji swoich usług i funkcji zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz samodzielnie dostosować warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

sobota, 23 lutego 2013

Związki czwartego wymiaru, część II



Związki czwartego wymiaru, część IILyssa Royal i Germane 
Nowe Modele Stosowania Światła
Niedziela, 21 czerwca 1992 r. Nocny Salon


Komunikowanie się w trzeciej i czwartej gęstości
* Czy są komentarze lub pytania?
Możesz dać nam przykład rozmowy czwartego wymiaru? [Śmiech]

Czwarta gęstość nie jest linearna, więc gdy mówisz, wyrażasz szczególny rytm i wzór mówienia oddający treść komunikatu. Powiedzmy, że odbywacie naprawdę pełną znaczenia rozmowę i każde z was dzieli głębokie odczucia z drugą osobą. Powiedzmy, że pierwsza osoba mówi: "To tylko paproszki". Druga osoba słyszy tę wypowiedź w taki sposób, w jaki potrzebuje to usłyszeć. Pierwsza osoba miała na myśli słowa oznaczające drobnostki. Osoba słuchająca zinterpretowała to jako: "To tylko pogróżki". Tak więc odpowiedziała w oparciu o swoją interpretację i (dzięki temu) synchronizacja rozmowy jest ogromna. Pomimo faktu, że osoba "błędnie zrozumiała", co do niej powiedziano, wymiana jest doskonała. To jest rozmowa czwartej gęstości. Obie strony otrzymują z niej coś, co jest prezentem. Nie liczy się na taki prezent? Właśnie. Gdybyś myślała, że A plus B równa się C, tak jak to robisz w trzeciej gęstości, nigdy nie dostrzegłabyś prezentu. Jednakże, jeśli wychodzisz poza to linearne myślenie i doświadczasz odmiennego typu porozumienia, i z powodu twojej podekscytowanej odpowiedzi, stwarzasz rozmowę albo komunikację poza czasem. Zatem to wydarza się cały czas w związkach czwartej gęstości z przyjaciółmi czy ukochanymi. W czwartej gęstości wzajemna wymiana, która została dopiero co opisana, dzieje się natychmiast bez oczekiwania. Tak więc w każdej chwili jest zachowane pełne znaczenie na każdym poziomie. Podamy wam wersję tej rozmowy w trzeciej gęstości, dobrze? Powiedzmy, że to ty mówisz: "To tylko paproszki", a my odpowiadamy: "Pogróżki? Nie, skądże! Nikomu nie grożę!" [W oryginale, w przykładach rozmów czwartej i trzeciej gęstości, użyto gry słów angielskich: "arrival" i "a rival", oznaczających kolejno: "przybycie" i "rywal", wykorzystując ich podobne brzmienie. W tłumaczeniu użyto innych słów - przyp. tłum.] To wersja trzeciej gęstości. Dostrzegacie różnicę? Nieporozumienie wyzwoliło lęk, gniew został wyrażony w sposób widoczny na zewnątrz. Tak więc wasze przejście z trzeciej do czwartej gęstości dotyczy uwolnienia lęku, uwolnienia gniewu i zakorzenienia się w synchroniczności, w energii serca. Dotyczy to komunikowania się na wielu różnych poziomach, z których wysyłasz i na których odbierasz.

* REAGOWANIE WOBEC UDZIELANIA ODPOWIEDZI
Oto mała praca domowa przeznaczona dla ciebie. W ciągu następnego tygodnia zwróć uwagę na swoje zwykłe komunikowanie się z ludźmi. Kiedy sam poczujesz, że odstępujesz od komunikacji typu czwartej gęstości, dostrzeż różnicę w jakości, jaka istnieje między nią a relacjami w trzeciej gęstości. Trzecia gęstość dotyczy reakcji: "Nikomu nie grożę!" Czwarta gęstość dotyczy reagowania: "Ach, pogróżki". Reakcja jest zazwyczaj oparta na lęku bądź gniewie. Udzielanie odpowiedzi jest oparte na refleksji (zastanowieniu i zrozumieniu). Dostrzeżesz dużo więcej zmian we wzajemnym komunikowaniu się. Nie bądź więc zaskoczony. W pewien sposób masz umieszczone jakby klapki na oczach, które ograniczają twoje widzenie. Nie jest to najważniejsze, ale to wybrałeś w tej rzeczywistości. Patrząc z lotu ptaka, to co zdarza się wam wszystkim, jest cudowne, zdumiewające i niewiarygodnie piękne. Miej wiarę i wiedz, że to (zdarzenie), iż ruszacie naprzód w waszych żywotach, wywoła skutki niepodobne do czegokolwiek, czego wasza planeta doświadczyła w przeszłości. Wszyscy słyszeliście o światełku na końcu tunelu; ale jeszcze go nie widzieliście. Jeśli nie możecie dostrzec światła, to przynajmniej odczujcie ciepło. To ciepło, to gorąco będzie was prowadzić. Odczujcie ciepło w sercu, w klatce piersiowej. Niech ono was wiedzie. Wiedz, że nie zbaczasz z drogi i że najtrudniejsze i pełne wyzwań relacje w jakich jesteś, które cię irytują, są wszystkie częścią cudu, który się dzieje. Nie możemy was o tym przekonać, nie możemy dać wam dowodu. Ale wy (sami) będziecie musieli odczuć to ciepło i pokierować sobą, i wiedzieć, że dzieje się tak za sprawą dostrzegania cudów, które zdarzają się wam w życiu.


Czy możesz powiedzieć o trzecim rodzaju interakcji przeciwstawiającej sobie trzecią i czwartą gęstość?

Ach, chodzi ci o to, aby odnosiła się ona do tej osoby? Tak.

* RELACJE OSOBY Z CZWARTEGO WYMIARU Z OSOBĄ Z TRZECIEGO WYMIARU
Och! Wspaniałe fajerwerki. Ilekroć jesteś z kimś w związku, jest to związek tworzony wspólnie. To nie jest tak, że ktoś jest w trzecim a ktoś w czwartym wymiarze i nieustannie się zderzacie. Zamiast tego interakcja zachodząca między wami jest częścią tańca. Kiedy jedna osoba jest bardziej zainteresowana albo wyraża się w czwartej gęstości, a druga osoba wyraża się w trzeciej, komunikacja jest wyzwaniem. Jak już to właśnie zademonstrowaliśmy, osoba z trzeciego wymiaru może całkowicie nie zrozumieć przekazu pochodzącego od osoby z czwartego wymiaru i zareagować zamiast udzielić odpowiedzi. Za każdym razem, gdy reagujesz, możesz równie dobrze postępować po omacku, ponieważ i tak zobaczysz tylko grę własnych ograniczeń. Ludziom jest bardzo trudno utrzymywać relacje, gdy jedno działa wedle filozofii trzeciej, a drugie wedle filozofii czwartej gęstości. To nie jest niemożliwe, ale bardzo trudne, szczególnie jeśli idzie o kwestie szczerości i zatajania. Osoba czwartego wymiaru będzie całkowicie szczera; i za każdym razem, gdy taką jest, osoba z trzeciego wymiaru będzie się czuć zraniona. Osoba z trzeciego wymiaru będzie tajemnicza, ale osobie z czwartej gęstości nie będzie na tym zależało w żaden sposób, czy ta druga osoba coś ukrywa, czy nie, dlatego że sama jest przyzwalająca - ale (zwróci swoją uwagę na to), że tamta osoba poczuje się winną, że tak robi. Możliwości rozwoju tej sytuacji są dosłownie nieograniczone. Jeśli ktoś z was jest zorientowany bardziej na czwartą gęstość i myśli, że jego partner jest zorientowany bardziej na trzecią gęstość, to będzie to codziennym wątkiem pomiędzy wami w waszym byciu razem. Ten codzienny wątek wiąże wasz związek. To oznacza, że w jakiś sposób musisz być choć "małym palcem u nogi" w trzeciej gęstości, a ta druga osoba misi być przynajmniej "małym palcem u nogi" w czwartej gęstości. To most. Punktem krytycznym waszego związku będzie przedmiot świadomego wyboru. To wzmocni lub zerwie związek. Osoba z czwartej gęstości będzie planować wybory, których chce dla siebie. Osoba z trzeciej gęstości może planować swoje, albo ich nie planować, ponieważ jest bojaźliwa. Wybory będą bardzo różne. Byłoby bardzo trudno utrzymać wspólnie taki związek. Chcielibyśmy teraz powiedzieć inną rzecz. Użyliśmy idei monogamii jako przykładu, ale reprezentuje ona także inne sprawy. Powiedzmy, że osoba z trzeciej gęstości mówi (to nie jest takie wyraźne, ale używamy tego jako modelu): "Świadomie wybieram monogamię. Dlatego ty, mój partner, nie możesz sypiać z kimś innym". To jest wyrażenie trzeciej gęstości. Ale - chwileczkę! - możesz podejmować decyzje tylko za siebie. Nie możesz dokonywać wyborów za inną osobę. Nie możesz pozwolić, by twoje spełnienie było oparte na działaniach innej osoby. W innym przypadku będziesz wciąż rozczarowana. Oświadczeniem czwartej gęstości byłoby: "Wybieram monogamię dla siebie. To oznacza, że nie wejdę w relacje z nikim innym, tylko z tobą. Nie mogę zmuszać cię do takiego wyboru, ale to jest wybór, jakiego dokonuję dla siebie". To dotyka wielu czułych miejsc u ludzi, ponieważ rozpowszechniona definicja monogamii jest oparta na orzeczeniu, co robi inna osoba. Jak możesz kiedykolwiek poczuć się zrealizowaną, jeśli twoje spełnienie zależy od innej osoby? Nigdy. Kiedy jesteś naprawdę zintegrowana, kochająca siebie, zdecydowana w swoich wyborach, możesz poczynić stwierdzenie: "Wybieram bycie monogamistką z tobą. Nie czuję potrzeby, by wyrażać siebie z inną osobą" i nie czuć się zagrożoną przez działania innych ludzi, ponieważ jesteś bardzo pewna swoich decyzji. Jeżeli nadal zależysz od innych osób w realizowaniu swoich wyborów, nigdy nie osiągniesz pełni - jest to fundamentalne stwierdzenie. W pewnym sensie jesteś wytworem tego, czego byłaś uczona i czego byli uczeni twoi rodzice, i czego byli uczeni ich rodzice. Nie wszystkie planety przez to przechodzą. To jest po prostu to, co było przekazywane - poleganie na innej osobie odnośnie własnego spełnienia. Jest to złudzeniem, ponieważ nigdy naprawdę nie możesz się zrealizować będąc uzależnioną od poczynań innych. Chwalimy was wszystkich, ponieważ dokonaliście kilku bardzo trudnych wyborów jako jednostki i jako zbiorowa świadomość. Te wybory w końcu doprowadzą do zebrania nagród, których pragniecie. To może zabrać trochę czasu, ale wspaniale postępujecie naprzód. Chwalimy was i podziwiamy.


* JAK UWOLNIĆ SIĘ OD LĘKÓW?
Ach, dobre pytanie. Często mówiliśmy, że rzecz, której najbardziej pragniesz, jest często tą, której najbardziej się boisz. Powiedzmy, że największym lękiem, jaki masz, jest porzucenie cię przez twojego mężczyznę. Może on nawet odnosić się do twojego związku z ojcem albo do innych żywotów. Pierwszą rzeczą do zrobienia jest rozpoznanie lęku, dowiedzenie się czego dotyczy. Zapisz to dużymi literami, przymocuj na swoim lustrze tak, aby go nie zagrzebać w niepamięci, co często występuje, gdy ego próbuje ochronić cię przed bólem. Następnie, gdy to zrobisz, przypatrz się wszystkim sposobom stosowanym w twoim życiu, którymi próbujesz chronić się przed tym lękiem.
Powiedzmy, że pilnujesz swojego męża, dokądkolwiek się udaje. Powiedzmy, że boisz się, że będzie w pokoju z inną kobietą, więc dla wygody nie chadzasz nigdzie, gdzie można spotkać kobietę bez pary. (Trochę tu dramatyzujemy.) Stawaj się świadomą gier, które odgrywasz, a które powstrzymują cię przed stanięciem twarzą w twarz z lękiem i budują fałszywe poczucie bezpieczeństwa wokół ciebie. Zacznij rozpoznawać wybiegi, wtedy możesz do nich dotrzeć. Możesz zacząć odczuwać ich terror, który sprawia, że zachowujesz się w sposób kontrolujący twojego męża. Już na tym poziomie zajdą przesunięcia i zmiany. I te zmiany prawdopodobnie przyniosą więcej takich sytuacji, które staną się wyzwaniem dla twojego lęku. Powiedzmy, że wynajęłaś prywatnego detektywa "siedzącego na ogonie twojego męża". Gdy zaczynasz przetwarzać te lęki, zaczynasz uwalniać energię, którą tłumiłaś, więc przyciągając do siebie obawy stwarzasz okazję, aby się im przyjrzeć i przetworzyć je. Powiedzmy, że pewnego dnia detektyw stracił z oczu twego męża, więc nie zanotował, gdzie on był tego dnia. To może cię wystraszyć, ponieważ to może być ten dzień, w którym on mógłby cię oszukać. Takie sytuacje będą się pojawiały doprowadzając cię do wzmożonego odczuwania lęków - nie dlatego, że coś idzie źle, ale dlatego, że teraz zaczyna się dobrze dziać. Otwierasz się na ból, przyciągasz do siebie obawy, by się im przyjrzeć, stanąć z nimi twarzą w twarz i wtedy przez nie przechodzisz. Za każdym razem, gdy kreujesz sytuację w swoim życiu, taką jak ta z prywatnym detektywem, tracącym z oczu twojego męża, przyznaj się do (odczuwania) lęku, weź za niego odpowiedzialność i przyjmij odpowiedzialność za własne reakcje - nie tylko na poziomie intelektualnym, ale i na emocjonalnym (może nawet trudniejszym dla niektórych ludzi). Przyznaj się do tego doświadczenia i każdorazowo odczuwając je jak najpełniej, poznasz, że tak naprawdę nie chcesz dłużej żyć z tymi lękami. Zobacz lęk jako współlokatorkę wewnątrz ciebie, która wszędzie zostawia brudną bieliznę. Znosiłaś to przez długi czas, ale teraz zaczynasz rozumieć: "Chwileczkę, to jest MOJE mieszkanie (moja przestrzeń). Nie chcę go dłużej z tym dzielić! To zbyt wstrętne". Kiedy już pragniesz wyzbyć się lęków, gdyż są zbyt przykre, pełne bólu, by je nadal znosić, to w 50 % przez nie przeszłaś. Nie mówimy tu o pragnieniu intelektualnym, jak: 'Tak, chcę przez to przejść, ale nie jestem skłonna otworzyć moje serce, by to zrobić". To jest pragnienie, uczucie, tęsknota za życiem bez lęku, za życiem bez tej współlokatorki. Kiedy możesz to uczynić, zmienia się twoja cała biochemia. Zmieniają się twoje wzorce przekonań i z czasem, gdy te dwie rzeczy zaczynają się zmieniać, przyciągasz do siebie odmienne okoliczności. Możesz przyciągać do siebie wyzwania i one mogą być trudne. Ale są to sprawy, które nie będą dłużej maskowały twoich lęków, ale spowodują, że spojrzysz im prosto w twarz. Po osiągnięciu tego punktu, że już dłużej nie chcecie żyć w lęku, że jesteście już tak zmęczeni - znużeni borykaniem się z nim, że jesteście skłonni pozwolić mu odejść, każdy z was przejdzie przez to we własny sposób. Gdy dotrzesz do tego punktu, przepłyniesz przez to, ponieważ gdy choć przez moment doświadczysz, jak to jest mieć swoje własne mieszkanie (swoją własną przestrzeń), bez współlokatorki, już nigdy nie będziesz chciała zawrócić. Tak więc przyjrzyj się temu wszystkiemu. Nie możemy na was napierać, (ale) rozważcie, jak odmiennie się poczujecie, jak poczujecie się wolni, gdy ci (wszyscy) współlokatorzy nie będą dłużej rujnować wam życia. To jest całkowicie odmienna rzeczywistość. Do pewnego stopnia można by powiedzieć, że trzecia gęstość jest oparta na lęku, a czwarta gęstość jest oparta na miłości. Kiedy rezygnujesz z lęku w swoim życiu, to porzucasz najbardziej charakterystyczną cechę trzeciej gęstości. To balast, od którego nareszcie się uwalniasz. To bagaż na lotnisku, którego już dłużej nie nosisz. Jest to klucz do twojej wolności.


Komentarze lub pytania?

Ostatnio sprawy ukazują się mi w innym świetle. Kiedy mówię prawdę, to w rezultacie otrzymuję bardzo negatywne i bolesne reakcje od ludzi, z którymi zawsze byłam blisko albo z którymi współpracowałam. Odtrącają mnie. Jak się dostosować, gdy chce się komuś pomóc albo pozwolić mu poznać prawdę, jaki sposób jest właściwy? Zarzuciłam proste odsunięcie się i medytowanie, ponieważ czułam się wyczerpana.

* POZWOLENIE NA ODEJŚCIE ZE ZWIĄZKU
To trudna sprawa, bo wszyscy macie wokół siebie ludzi, którzy nie są na tej samej ścieżce, co wy. Nadal ich kochacie i chcecie ich wspierać, ale nie możecie łączyć się z nimi tak, jak byście chcieli. Zatem to może najpierw wydawać się dwoistością i może być najbardziej straszliwą rzeczą, o jakiej możecie pomyśleć, ale aby to naprawdę uzdrowić, musicie być w 100% skłonni pozwolić im odejść i nigdy ponownie nie mieć ich w swoich żywotach. Jeśli możecie tego dokonać, wasze związki będą oparte nie na potrzebie, ale na prawdziwej wolności i wyborze. Ilekroć ludzie, czy to będąc w parach, czy w związkach przyjaźni, zaplątują się w sieć zależności z drugą osobą, zatracają swoje granice i nie mogą już określić, co jest czyją rzeczywistością. Wtedy nie możecie dłużej wyrażać siebie w sposób klarowny z powodu wspomnianego uwikłania. Wiemy, że z tego powodu cierpicie. Jednakże na dłuższą metę, jak już odkryliście, powstrzymywanie waszej prawdziwej jaźni także powoduje ból. Jedynym wyjściem jest pozwolić tym innym osobom odejść z przekonaniem, że będzie to dla nich dobre - nie uczestniczenie w twoim życiu. To nie oznacza, że oni idą na zatracenie, to po prostu energia dynamicznie przemieszcza się wewnątrz ciebie. Kiedy możesz przyznać, że jest w porządku, iż ta osoba dłużej nie jest w twoim życiu, wtedy jest ona wolna, jest w stanie być tym, kim jest i ty jesteś wolna, byś była tym, kim jesteś. Oboje jesteście wolni, by oddziaływać wzajemnie na wspólnym gruncie między wami. Kiedy ludzie są uwikłani, nawet nie wiecie, gdzie jest wspólny grunt. Nie możecie go dostrzec. Ale jeżeli każde z was jest, jak my to nazywamy, suwerenne albo samostanowiące i wyraża siebie z tego (poziomu) bez potrzeby (zależności od) innych osób, wspólny grunt jest oczywisty. Gdy ktokolwiek z was pozwala odejść komuś w swoim umyśle i w swoim sercu, pozwala mu być tym, kim jest w istocie i miłość, którą możecie wtedy dzielić, jest głęboko, poza słowami. Nie możecie doświadczyć tego rodzaju miłości przez pożądanie i splątanie się, ale tylko przez przyzwolenie i niezależność. Pozwól sobie postawić pytanie - a wszystkie wybory się liczą - co jest ważniejsze? Posiadanie innych w swoim życiu przez ponoszenie wszystkich kosztów, nawet za cenę twojej integralności; czy udawanie, że jest się kimś innym, by mieć te osoby w swoim życiu; czy też mówienie swojej prawdy i ciągłe powodowanie konfliktów; a może zdecydowane wypuszczenie ich, zgoda na ich odejście, gdyż twoje więzi mają charakter integracyjny, a nie konfliktowy. Różne wybory, każdy z nich równoważny. Spraw, aby twój wybór był świadomy. Czy to dotyczy też wyrażenia zgody na odejście twoich dzieci? Tak, tak, tak. A tych małych? Chodzi o zgodę na odejście twoich dzieci w tym sensie, że jest O.K. jeśli nie stają się tym, kim ty chcesz, by się stały. Jeżeli one dorastają, by być twoją kontynuacją, nie są wolne, by odkryć, kim są i ty nie jesteś wolna, by odkryć, kim jesteś. Konflikt, który zdarza się między wami, pojawia się dlatego, że nie możecie znaleźć wspólnej płaszczyzny. Nie możecie się porozumieć. W cywilizacji takiej jak cywilizacja Plejadian, gdy dzieci przychodzą na świat, rodzice nie są związani z nimi obawą czy potrzebą. Są one czującymi istotami, które potrzebują troskliwej opieki, ale od dnia narodzin są indywidualnościami, nie są własnością rodziców. Rodzice ich nie posiadają i nie opiekują się nimi, robi to część wspólnoty. Dzieci są także sobą. Kiedy dzieci dorastają, mają silne poczucie indywidualności i silne więzi ze swoimi rodzicami, i ze swoją społecznością, ponieważ te więzi nie były im narzucone. Pozwolono im wybrać związać się lub nie związywać się, a jeśli kiedykolwiek jest wam dany taki wybór, to tak długo jak wibracje są zgodne, wybieracie więzi. Ale jeżeli jesteście nakłaniani do wiązania się, niezmiennie się wyszarpujecie. Taka jest natura rodzaju ludzkiego. Zgoda na odchodzenie waszych małych dzieci nie oznacza spakowania ich małych walizek i wysłania ich w ich drogę. Ona oznacza energiczne wyzbycie się pożądania, by zaspakajały wasze potrzeby. Wielu rodziców ma dzieci, gdyż potrzebują towarzystwa, albo potrzebują kogoś, kto wypełni ich puste życie. Wyobraźcie sobie, jakie brzemię dźwiga dziecko, które przychodzi na świat w takich okolicznościach. I wyobraźcie sobie, co odczuwa rodzic, który nigdy ostatecznie nie jest zadowolony z takiego związku, ale też nie może z niego odejść. Wszyscy jesteście teraz w tym punkcie bycia niezmiernie świadomymi tego, co robicie z waszymi dziećmi i tego, co robicie w swojej społeczności. Dzieje się to od lat 60-tych - 30 lat - to niedługi czas w historii rodzaju ludzkiego - od kiedy budzicie się ze skorup, w których byliście. I każdy, kto przebywał przez długi czas w skorupie i nie był skłonny przyglądać się okolicznościom, jest nieco delikatny, kiedy wychodzi na zewnątrz. To tak właśnie się czujecie. Widzieliście w telewizji modele waszej doskonałej rodziny, jak Beaver'owie. Cierpienie pokryte przyjemnością, fałszywe uśmiechy na twarzy. Dzieci muszą być dobre, nie biorą narkotyków, nie kradną, nie kłamią. Nie, one tłumią swoje emocje i wyrastają na psychotyków. Wybór równy każdemu innemu, ale teraz uczycie swoje dzieci odczuwać i zaczynacie uczyć je suwerenności czy indywidualności. Właśnie zaczynacie. Każdy z was, kto ma do czynienia w swoim życiu z dziećmi, powinien rozpoznać, czy jakaś jego część potrzebuje dziecka do spełnienia. Bądźcie tego świadomi i zobaczcie, gdzie zaprowadzi was ta świadomość. Wasze dzieci także przychodzą na świat będąc nauczone, nie przez was a przez wasze społeczeństwo, by potrzebować rodziców do spełnienia. Tak więc jest to droga dwukierunkowa. To jest rozwiązanie i stąd nadchodzi ogromna wolność. Komentarze albo pytania?

* STRES PRZEMIANY
Jeśli ktoś pracuje z ludźmi, którzy wydają się być pełni napięć z powodu tych nowych energii, czy stanie się to łatwiejsze, gdy odseparuje się od ich stresu?

Wielu z was ma teraz z tym kłopot. Każda osoba ma wybór dotyczący tego, czy chce dokonywać wyborów trzeciej, czy czwartej gęstości. Jeśli dokonujesz wyborów trzeciej gęstości, wtedy otacza cię rzeczywistość o ustalonej strukturze. Jeśli wybierasz czwartą gęstość, rzeczywistość ma odmienną budowę. Dowiadujesz się teraz, że bliski jest czas oddzielenia. To nie tak, że ci spośród was, którzy wybierają czwartą gęstość, popłyną do jakiegoś innego, eterycznego wymiaru i zostawią za sobą wszystkich innych, ale tak, że wasze rzeczywistości się po prostu restrukturyzują, tak że będziesz miał w swoim życiu coraz mniej ludzi działających według zasad trzeciej gęstości. Albo też oni będą naprawdę cofać się w tło twojego życia. Będziesz ich świadom jak telewizora w innym pokoju, ale nie będą cię rozpraszać. Na razie, gdy próbujesz przemieścić się z trzeciej do czwartej gęstości i masz po stopie w każdej z nich, nadal słyszysz tutaj wrzawę i sięgasz po światło. To może być pełne stresów. Ale to się zmieni, gdy ty się zmienisz. Nie zmieni się nic poza tobą, tylko TY. Zmieniając się, zmienisz dynamikę (rzeczywistości) i to, jak ją spostrzegasz. Komentarz lub pytanie?

* ŻYCIOWI TOWARZYSZE W CZWARTEJ GĘSTOŚCI
Co się dzieje pomiędzy, nazwijmy to, życiowymi towarzyszami, teraz, gdy wkraczamy w czwartą gęstość?

To zależy od specyfiki towarzysza życia. Życiowi towarzysze, którzy są zaangażowani w rozwój osobisty, będą doświadczać poprzez taki związek ogromnego rozwoju - wzrostu, ogromnej przemiany. W relacji z towarzyszem życia, w której najważniejszy nie jest osobisty wzrost, a bezpieczeństwo i utrzymywanie nienaruszalności związku są postawione przed wzrostem, istnieją możliwości, że taki związek nie pozostanie nienaruszony. Tak więc to naprawdę zależy od specyfiki jednostek. Ci, dla których priorytetem jest osobisty rozwój, będą znajdować w swoich towarzyszach lustrzane odbicia, a w sobie źródło informacji, wzrostu i w pewnym sensie, energię chrystusową pochodzącą z bezwarunkowej miłości, energię serca, w którą się jeszcze nie wsłuchiwali. I jeśli ci towarzysze życia wybierają ekspresję czwartej gęstości opartą raczej na szczerości niż ukrywaniu, na bezwarunkowej miłości i przyzwoleniu, zamiast na kontroli, potencjał takiego związku i związku takiej osoby ze światem jest bezgraniczny i nieskończony, i będzie (w wyrazie) niemal obcy temu, co wiecie teraz. Jeśli takie właśnie są wybory, jakich dokonujesz i naprawdę działasz według wyborów czwartej gęstości, i jesteś w związku partnerskim, bądź przygotowana, że to, co stworzysz, może być obce temu, co wiesz teraz. Niech to będzie O.K., ponieważ nikt przed tobą nie przedzierał się tym szlakiem. Jesteście pionierami, wkraczacie na nowe terytorium. To równie dobrze mogłaby być inna planeta. Nie możecie tego rozpoznać, to nie jest żaden znajomy przedmiot. Czasami możesz podrapać się w głowę i powiedzieć: "Czy przypuszczałem, że będę tutaj? Czy skręciłem w niewłaściwą stronę?" To dlatego, ze nie możesz zidentyfikować punktów orientacyjnych. Nie ma tu nic znajomego. Wiedz, ze z dużym prawdopodobieństwem to się wydarzy. Tak więc, kiedy jesteś zmieszany i nie możesz zidentyfikować punktów orientacyjnych, pamiętaj, że to jest przedzieranie się przez nowe terytoria. Pamiętaj, że nikt przed tobą nie zostawił śladu. A więc jeśli to (doświadczenie) jest nieznane, to dobrze - wszystko w porządku. Po prostu idź dalej. Ci z was, którzy są towarzyszami życia wybierającymi ekspresję trzeciej gęstości, prawdopodobnie doświadczą związków, jakich zawsze doświadczali, z ukrywaniem i kontrolowaniem, ze wszystkim z tego katalogu, aż do śmierci. To jest jedna opcja. Nie bardzo zabawna, ale to wasz wybór, więc niech tak będzie. Jednakże najbardziej prawdopodobny jest taki przebieg zdarzeń, że jeśli towarzysz życia nadal wybiera idee trzeciej gęstości, związek się zakończy. Nawet jeśli nadal będzie się utrzymywał, może nie być taką wypełnioną radością przejażdżką. Tak więc najważniejszą rzeczą dla tych z was, którzy mają życiowych towarzyszy, pomocników, przyjaciół, jest określenie swoich zamiarów, swoich motywacji względem związków, prawdziwie, na bardzo głębokim poziomie. Jeśli odkryjesz, że związek ma głównie utrzymywać twoje bezpieczeństwo, podtrzymywać twoje poczucie bezpieczeństwa, podtrzymywać twoje poczucie wartości, zrozum to i wiedz, co to ze sobą niesie. Szczęście, którego poszukujesz, nie nadchodzi wraz z tym typem związku, nadchodzi tylko złudzenie. Tak więc to naprawdę zależy od ciebie. To czas wyzwań dla życiowych towarzyszy, ale takie wyzwanie może przynieść dużo owoców, w zależności od wyborów, jakich dokonujesz. Czy to odpowiedź?

Tak, dziękuję ci.

Ktoś jeszcze?

* ZAMIERZONE WSPÓLNOTY
Jak sobie wyobrażacie zamierzone wspólnoty zebranych razem ludzi czwartej gęstości?

Znowu cywilizacja Plejadian (posłuży jako model, gdyż) jest z wami związana genetycznie, energetycznie, duchowo. Zatem oni reprezentują podobną drogę do tej, którą wy ewoluujecie. Nie wyobrażamy sobie jednego sposobu, w jaki zamanifestujecie ten typ wspólnoty. Wyobraźmy sobie, że uczynicie to na wiele różnych sposobów. Niektóre faktycznie mogą wydarzać się poprzez gniew, choć dziwnie to brzmi. Możesz spotkać grupę ludzi zagniewanych na społeczeństwo i z powodu tego gniewu odrzucających je, i budujących swoją własną wspólnotę. Niektóre wspólnoty mogą być zakładane na gniewie i oddzieleniu w taki sposób i dopiero później mogą rozwijać się w kierunku doświadczania bezwarunkowej miłości czwartej gęstości. Początkowy gniew i odrzucenie społeczeństwa były konieczne, by pobudzić aktywność skierowaną na budowanie fundamentów, na których mogłaby się rozwijać czwarta gęstość. Czy pojmujecie, co przez to rozumiemy?

Tak.

wspólnota IV wymiaruTo jedna opcja i to już się zdarza. Inną opcją, skierowaną w całkowicie inną stronę, stanowi grupa ludzi, którzy są w "Świetle i Miłości", bez cielesności płynąc - w - chmurach idei i oni mogą pomyśleć, że naprawdę miło jest mieć wspólnotę tego rodzaju. Nie będzie to zbytnio ugruntowane, ale założą tę wspólnotę, wtedy ona przesunie się w kierunku koncepcji czwartej gęstości. To taka sama sytuacja, jak kładzenie fundamentów pod budowę dla następnych pokoleń. W takiej wspólnocie będzie także kilku wizjonerów, ludzi zmuszonych, by żyć w szczególny sposób i nie wiedzących - dlaczego. Oni właśnie muszą kreować i postępować naprzód bez posiadania naprawdę dokładnej wizji tego, co się stanie. Takie wspólnoty będą miały do czynienia wcześniej ze strukturą czwartej gęstości (ponieważ budowniczowie nie zostaną jeszcze uchwyceni przez swoje wizje) i tak potrwają chwilę. To jest inny powszechnie stosowany sposób. Dostrzegamy, że wasza planeta przybiera kształt cywilizacji Plejadian - znowu to tylko możliwość. To oznacza, że będziecie mieć środowiska wspólnot i ludzi żyjących samotnie. Będzie tu wszystko, więc masz możliwość mieć taki typ doświadczenia, jakiego chcesz. To dość niezwykłe w warunkach waszej rodziny galaktycznej i innych cywilizacji. Planety są często jednorodne i ich cywilizacje kroczą tą samą ścieżką ewolucji. Wszyscy jesteście tak zróżnicowani, że rzeczywiście stwarzacie ewolucyjną ścieżkę poprzez różnorodność. A więc będzie tu wiele, wiele różnych sposobów przejawiania się, które ostatecznie wspólnie będą tworzyły ten sam cel. Widzimy jeszcze jedną, inną możliwość, nieco prawdopodobną. Pod względem ekologicznym wasz system planetarny może się mieć coraz gorzej i gorzej, wystąpi przeludnienie itp. Możecie stworzyć takie rodzaje wspólnot, ażeby dostosować je do pełnych stresu zdarzeń w środowisku. Dostrzegamy prawdopodobieństwo budowania takich wspólnot przed faktycznym na nie zapotrzebowaniem. Jeśli wasza planeta jest bardzo niechętna przemianom, to możliwe, że nie stworzycie takich wspólnot aż do czasu, gdy będzie za późno, aż do czasu, gdy będziecie musieli zastosować natychmiastowe rozwiązanie. Jednak to nie jest najbardziej prawdopodobny scenariusz. Czy to odpowiedź, czy też chciałeś czegoś bardziej specyficznego?

Nie, chciałem ogólnego obrazu i dałeś mi go, dziękuję ci.

Teraz chcielibyśmy wam wszystkim podziękować za wspaniałą rozmowę, jaką odbyliśmy z wami. Chcielibyśmy wam podziękować także za to, że jesteście pionierami ludzkości. Jak wiecie, tacy pionierzy są potrzebni w każdej epoce. Nie trafiliście tutaj przez przypadek; wy wszyscy wybraliście bycie pionierami i z wdzięcznością, i szacunkiem dziękujemy wam za rolę, którą wybraliście, dziękujemy wam za wasze przewodnie światła. Mówimy wam bez cienia wątpliwości, że świat, który wszyscy staracie się stworzyć, jest tuż za rogiem. Kontynuujcie wasze starania, cieszcie się sobą, kochajcie siebie. Nigdy nie unikajcie wzrostu, a zobaczycie światło na końcu tunelu i poczujecie je, i staniecie się jego częścią. Kierujemy do was naszą miłość. Szczęśliwych snów, szczęśliwego życia. Dobrego dnia.


© 1992 przez Royal Priest Research, Wszystkie Prawa Zastrzeżone. Ten artykuł może być kopiowany w prywatnej dystrybucji, ale nie może być sprzedawany. Więcej informacji dostępnych na taśmach, transkrypcjach, książkach i wideo znajdziesz kontaktując się z Lyssą Royal. Miłość jest odpowiedzią...

Lyssa Royal

Tłumaczenie: Urszula Nonckiewicz, PZ

0 komentarze: