Strona ta wykorzystuje pliki cookies w celu realizacji swoich usług i funkcji zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz samodzielnie dostosować warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

czwartek, 13 grudnia 2012

Świadomy wybór sposobu postrzegania świata

wewnętrzna siła i moc, chęć życiaWszystko zależy od naszego nastawienia, od sposobu postrzegania świata, jaki sami sobie wybieramy w każdej chwili naszego życia. Widząc to drzewo pomyślałam sobie, jakie ono biedne, tak się przeciska, a pręty wbijają mu się w pień. Ale po chwili, myślę - ZARAZ! Dlaczego "biedne"? Wcale nie biedne, tylko bardzo silne, twarde i wytrzymałe, bo na przekór wszystkiemu rośnie i chce żyć. Nie poddaje się drobnym przeszkodom, tylko każdego dnia na nowo poszerza swoje granice przesuwając ograniczające go pręty.  Robi to spokojnie, stopniowo, bez walki, akceptując to, co życie mu przynosi.

To jest właśnie wybór postrzegania świata, Kochani. Myśląc, że jest "biedne" energetycznie osłabiałam go. Widząc drzewo, jako silne wzmacniam jego moc i jeszcze bardziej dodaję mu siły. Tak jest ze wszystkim, co nas otacza. Jeśli będziemy postrzegać świat, jako pełen agresji, zła, walki, tak też będziemy mieli w życiu, takie sytuacje będziemy przyciągać i takich ludzi spotykać. Powtarzając dzieciom, że są niegrzeczne nie spodziewajmy się, że kiedyś będzie inaczej. Zauważając codziennie coś pięknego, otworzymy nasze serce na miłość, a życie na manifestowanie coraz większej ilości cudów. Postrzegając Święta, jako czas pełen komercji, pośpiechu, wydatków, pracy i zmęczenia stracimy wszystko to, co Święta mogą nam dać. Odbierając Święta, jako czas zatrzymania się, sprzątania w sobie poprzez sprzątanie dookoła siebie, bycia wspólnie, odpuszczenia, uwolnienia, wybaczenia, przy pięknych światłach świec, lampek i przy nastrojowej muzyce, otwieramy się na narodzenie się Boga w nas samych. Widząc w trudnym doświadczeniu ważną dla nas lekcję, znacznie szybciej znów staniemy na nogi, niż roztrząsając nasz stan i wzmagając nasze emocje. Uważając siebie za ofiarę, a oprawcę za silnego człowieka, utrudniamy sobie zmianę naszego życia, dodając oprawcy jeszcze większej mocy.

To od nas zależy, jak się czujemy. To my o tym decydujemy. Akceptując siebie i żyjąc w zgodzie ze sobą jesteśmy bardziej scentrowani i pewni siebie. Wtedy, jeśli nie wyrazimy na to wewnętrznej zgody, nikt nie może nam popsuć nastroju, dnia, czy życia. To my decydujemy, czy jesteśmy szczęśliwi, czy smutni. Nie ktoś za nas. Ktoś może nam dawać pewne powody, by czuć się tak, a nie inaczej, ale to my decydujemy, czy te powody wywrą na nas jakiekolwiek wrażenie. Jeśli jesteśmy bardzo egotyczni i bierzemy do siebie uwagi i zachowanie innych, oczekując, że powinni postępować inaczej, to wtedy nasz nastrój oraz sposób postrzegania siebie i świata jest od nich zależny. Jeśli natomiast jesteśmy w zgodzie ze sobą dając też innym przestrzeń do bycia sobą bez naszych oczekiwań i kontroli, to wiemy, że ich zachowanie może brać się z wielu przyczyn, często wcale nie związanych z naszą osobą. Bądźmy obserwatorami życia, zamiast usilnie pchać się do odgrywania pierwszoplanowych ról. Dążmy do harmonii w sobie i dookoła siebie, zamiast do wywoływania czy przyciągania życiowych dramatów. Wcale nie musi się wiecznie coś w naszym życiu dziać. Nie umrzemy, nie znikniemy, jeśli będzie spokój i harmonia. Nadal będziemy żywi, nadal będziemy mogli się realizować, wzrastać i oddychać pełną piersią. Co więcej, otworzą się w naszym życiu przestrzenie, na które wcześniej nie było miejsca ani czasu. Przestrzenie wiele nam oferujące, których nawet nie jesteśmy świadomi. Życzę Wam Kochani odkrycia tych właśnie przestrzeni w sobie i swoim życiu.

0 komentarze: