Strona ta wykorzystuje pliki cookies w celu realizacji swoich usług i funkcji zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz samodzielnie dostosować warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

środa, 12 września 2012

Tworzymy jedną całość

unity, jednośćCzy miałaś czasem takie chwile, kiedy czułaś się tu obco, nie rozumiana, wyalienowana? Czy czułeś, jak byś nie przystawał do otaczających Ciebie realiów, ludzi, sposobu myślenia? Czy czułaś się samotna w swoich poglądach, zainteresowaniach, myślach? Ja owszem, wielokrotnie... Często idąc ulicą, widząc ludzi, ich zachowania, poglądy czułam się, jakbym była nie z tej bajki. Kompletnie nie przystająca do ogółu, co więcej, nie mogąca się zbytnio dopasować. Czasem chciałam stąd uciec, sądząc, że tu nie pasuję. Często irytowałam się na ludzkie działania, krzywdzące drugiego człowieka i otaczający świat, nie rozumiejąc, jak tak można robić. Nie rozumiałam, jak można zabijać życie, marzenia, radość, miłość w imię postępu technologicznego czy władzy. Nadal nie do końca to rozumiem i zdecydowanie jestem przeciwna. Jednak zrozumiałam, że moje poczucie oddzielenia czy inności zbudowałam sobie sama, poprzez mur, którym się oddzieliłam od otaczających mnie ludzi. Mur, który być może dawał mi poczucie bezpieczeństwa, może wyjątkowości, a może usprawiedliwiał czy hierarchizował moją jakość człowieczeństwa na tle innych. Zobaczyłam, jak wiele osób poza mną stworzyło wokół siebie taki mur, wybierając być może wewnętrzny spokój za cenę oddzielenia. Zobaczyłam te wszystkie osoby, łącznie ze mną, jako odrębne, marniejące listki na usychającym drzewie. Tak nie da się żyć. Owszem, pochodzimy z różnych światów, jednak wybraliśmy wcielenie tu na Ziemi. Nikt nie jest oddzielnym liściem. Nikt nie jest jednostką samowystarczalną na środku bezludnego oceanu. Wszyscy jesteśmy połączeni. Wszyscy tworzymy to samo drzewo, ten sam jeden, wielki wspólny organizm, pulsujący tym samym życiem, oddychający tym samym powietrzem. Może i różnimy się poglądami, doświadczeniami, co czyni nas unikalnymi. Jednak w szerszym rozumieniu jesteśmy połączeni, tworzymy jedną dopełniającą się całość. Każdy ma w sobie cudowne potencjały, tylko jednocześnie każdy ma swój własny najlepszy czas, aby je odkryć i zamanifestować. Każdy zobaczy i poczuje w sobie to połączenie w najlepszym dla siebie momencie. Każdy na pewnym etapie swojej drogi zrozumie, że krzywdząc innych krzywdzi też siebie. Dlatego przestańmy się izolować i zacznijmy współistnieć, by emanować energią zrozumienia na wszystkich dookoła, wspierając ich na ich drodze. Zainteresowania, pasje, marzenia są powodem do radości i aby mogły wcielać się w życie nie mogą być tłamszone i skrywane. Otwórzmy się na prawdziwego siebie, swoje wyższe Ja, swój boski potencjał. Uwierzcie, że każdy ma ten boski potencjał, tylko niektórzy go bardzo głęboko ukryli.

infinity, nieskończoność

Nawiązując do boskiego potencjału w każdym z nas, pragnę przytoczyć tutaj cytat z książki Marianne Williamson: „Return to Love” – ”Powrót do Miłości”, który kiedyś mnie poruszył:

Naszym największym lękiem nie jest to, że jesteśmy niewystarczający.
Naszym największym lękiem jest to, że jesteśmy mocniejsi ponad miarę.
To nasze światło, nie nasza ciemność najbardziej nas przeraża.
Pytamy siebie, Kim jestem aby być wspaniałym, olśniewającym, utalentowanym?
W racji samej , kim nie chcesz być?

Jesteś dzieckiem Bożym. Twoje chowanie się w cień nie służy światu.
Nie ma nic mądrego w kurczeniu się po to, aby inni nie poczuli się niepewnie w twojej obecności.
Wszyscy mamy błyszczeć tak jak dzieci.
Urodziliśmy się, aby manifestować chwałę Bożą, która jest w nas.
Ona nie jest tylko w niektórych, jest w każdym z nas.
Gdy odsłonimy nasze wewnętrzne światło, nieświadomie pozwolimy też innym, 
aby uczynili to samo.
Gdy wyzwolimy się z własnego strachu, samą swoją obecnością 
będziemy automatycznie wyzwalać innych.



English version:
Our deepest fear is not that we are inadequate.
Our deepest fear is that we are powerful beyond measure.
It is our light, not our darkness that most frightens us.
We ask ourselves, Who am I to be brilliant, gorgeous, talented, fabulous?
Actually, who are you not to be? 

You are a child of God. Your playing small does not serve the world.
There is nothing enlightened about shrinking so that other people won’t feel insecure around you.
We are all meant to shine, as children do.
We were born to make manifest the glory of God that is within us.
It’s not just in some of us; it’s in everyone.
And as we let our own light shine, we unconsciously give other people permission to do the same.
As we are liberated from our own fear, our presence automatically liberates others.

moc w nas, boski potencjał w każdym z nas

0 komentarze: