Strona ta wykorzystuje pliki cookies w celu realizacji swoich usług i funkcji zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz samodzielnie dostosować warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

sobota, 3 grudnia 2011

Czy każdemu można pomóc?

pomoc, wsparcieOtóż nie. Nie każdemu można pomóc. Aby można było komuś pomóc, to ta osoba musi naprawdę chcieć zmienić swoje życie oraz otworzyć się na tą pomoc i zmiany. Często osoby proszą o pomoc, ale głęboko w środku, z jakiś często nieuświadomionych powodów jest im dobrze w danej sytuacji życiowej - czy to w chorobie, czy w trudnych relacjach rodzinnych i takim osobom nie da się pomóc, ponieważ one wewnętrznie dążą do utrzymania takiego stanu. Z różnych powodów odnajdują się w roli ofiary i dokonują takich wyborów w życiu, aby w tej roli móc pozostać. Zyskują wtedy zainteresowanie i współczucie otoczenia, mogą narzekać, użalać się, cierpieć... Zrzucają przy tym winę na wszystkich dookoła, w tym i na Boga.

Z tym, że Bóg ani nikt inny nie jest winny naszej sytuacji. Co więcej, wszystko, co jest potrzebne by być szczęśliwymi, kochać i być kochanymi jest w nas. Nic nie przychodzi z zewnątrz, wszystko jest w nas. Wystarczy chcieć, zaufać, otworzyć się na to i zacząć iść w tym kierunku. Wszyscy mamy dostęp do głębokiej mądrości i zrozumienia, tylko wiele osób robi wszystko, by tego nie doświadczyć, codziennie skupiając się na lęku i różnych ograniczających programach podświadomości. Jednak wszystko, co jest nam potrzebne, by z radością i miłością iść przez życie jest w nas. Jesteśmy emanacją Boga, a Bóg jest Radością i Miłością, czemu zatem my mielibyśmy być inni? Wszystko, co powoduje, że jesteśmy inni stwarzamy sobie sami. To my nakładamy sobie na ręce kajdany ograniczeń, żyjemy schematami, obawami, zmartwieniami, nienawiścią, żalem... To od nas zależy, jak długo tkwimy w miejscu wciąż powtarzając te same doświadczenia. Każdy z nas może zmienić swoje życie, jeśli tylko chce. Co jednak zrobić z osobami, które nie chcą? NIC. Zwyczajnie uszanować ich wybór i nie robić nic.

1 komentarze:

Anna Małgorzata pisze...

Dziękuję,
mam to do siebie, że spełniam wobec ludzi rolę chusteczki do wypłakania się. Często im współczuję, a oni szukają u mnie rady i pomocy. Nie jeden raz czułam się, udzielając tej pomocy, jakbym musiała ciągnąc do góry bezwładny wór i jeszcze nioeśc go na swoich plecach. Bardzo mi pomógł ten artykuł. Serdecznie pozdrawiam. Anna