Strona ta wykorzystuje pliki cookies w celu realizacji swoich usług i funkcji zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz samodzielnie dostosować warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

poniedziałek, 17 października 2011

Maska osoby dorosłej

dziecko pod opieką dorosłego, bezbronne dziecko, niewinne dziecko, prowadzone dziecko
Rodzimy się bezbronni, niewinni, całkowicie uzależnieni od otaczających nas ludzi, od rodziców, najbliższych. Otwarci, pełni miłości i zaufania. Przyjmujący wszystko, co nam dają tak, jak dają, bez weryfikacji, bez zwątpienia. Jesteśmy uczeni, jak wygląda życie i jak funkcjonuje świat. Uczymy się od tych, którzy też kiedyś byli uczeni przez innych, którzy z kolei też byli uczeni... i tak z pokolenia na pokolenie prawda jest coraz bardziej zniekształcana. W oparciu o te zniekształcone informacje odbieramy świat, siebie, relacje z innymi. Często nasz odbiór informacji odnoszących się do naszej osoby jest też po raz kolejny zniekształcony, co prowadzi do różnych traum. Te wszystkie krzywdy, które nieświadomie bądź świadomie dokonali nam bliscy oraz dokonaliśmy sobie sami zostają w nas na całe życie zapisując się głęboko w podświadomości. Później dorastamy, stajemy się dorośli i ... często nieszczęśliwi. Nie układają się nam relacje z bliskimi, jesteśmy agresywni, aroganccy, ekstrawaganccy, popadamy w nałogi, uciekamy w pracę, a w głębi jesteśmy bardzo samotni. W głębi jesteśmy tym samym małym dzieckiem, które potrzebuje miłości, poczucia bezpieczeństwa, akceptacji, bycia zauważonym i przynależnym do grupy bliskich osób - rodziny, znajomych. Przyjrzyjmy się swojemu zachowaniu - jak wiele naszych reakcji czy poczynań, to tak naprawdę zachowanie skrzywdzonego dziecka pod maską osoby dorosłej. Ale ta maska nie załatwi sprawy. Nawiążmy kontakt ze swoim wewnętrznym dzieckiem, porozmawiajmy z nim, przytulmy. Popatrzmy jego oczami, przeprośmy i pokochajmy. Bliska relacja z własnym wewnętrznym dzieckiem jest dobrą drogą w kierunku polepszenia sobie życia, ponieważ pomoże nam lepiej poznać i zrozumieć siebie oraz podłoże własnego postępowania. A to z kolei ułatwia zmianę ograniczających przekonań, uleczenie krzywd i osiągnięcie szczęścia.

1 komentarze:

Kasia Ziemnik pisze...

Witam Pani Beato.Piękny artykuł, napisany z sercem. Zastosowałam się do niego.Odnalazłam swoje wewnętrzne cierpiące dziecko i przytulam je.I będę robić tak za każdym razem gdy tylko nadarzy się ku temu okazja do czasu, aż to moje wewnętrzne dziecko już nie będzie cierpieć. Dziękuję Pani Beatko, życzę wszystkiego co piękne.