Strona ta wykorzystuje pliki cookies w celu realizacji swoich usług i funkcji zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz samodzielnie dostosować warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

czwartek, 13 października 2011

Czy naprawdę jesteśmy tu po to, aby cierpieć?

duch, dusza, ulotność ciała, ulotność życia
Moim zdaniem - NIE. Cierpimy na własne życzenie, ponieważ sami nakręcamy swoje własne cierpienie. To, co nas spotyka jest zaplanowane przez naszą duszę przed inkarnowaniem. Nawet bardzo trudne sytuacje dusza sama wybiera, aby móc doświadczać. Z tym, że z poziomu duszy wszystko jest tylko kolejną lekcją, ponieważ dusza jest ponadczasowa. Dusza jest neutralnym obserwatorem, a pozostając na tej pozycji jest pozbawiona odczuwania cierpienia z owych lekcji. Osobowość natomiast jest już pełna oceniania, a to powoduje większy związek emocjonalny z daną lekcją i większe cierpienie. Przywiązujemy się do swojego ciała, swojego bycia i siebie takim, jakiego sami tworzymy. Zapominamy, że to tylko kolejne wcielenie, a to, co w nas najważniejsze przetrwa dłużej. Roztrząsamy to, co nas spotyka, wyolbrzymiamy, wzmacniamy i przedłużamy. Podczas gdy to tylko nasz skrzywiony odbiór rzeczywistości. To my sami w ten sposób kreujemy sobie rzeczywistość trudną do zniesienia. A przecież nawet najtrudniejsze doświadczenia mogą nieść coś pięknego czy rozwojowego, jeśli na to pozwolimy. Takie doświadczenia często pchają do podjęcia najważniejszych kroków w życiu, do nawiązania najbardziej wartościowych relacji, aż wreszcie do zobaczenia własnego życia innymi oczami. Wyjdźmy poza naszą osobowość, poza naszą tożsamość i patrzmy z poziomu duszy - neutralnie, bez przywiązywania się i bez oceniania. Dajmy sobie szansę zobaczenia prawdziwego przesłania kolejnych lekcji. Dajmy sobie szansę stać się wolnymi, lekkimi i radosnymi.

0 komentarze: