Strona ta wykorzystuje pliki cookies w celu realizacji swoich usług i funkcji zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz samodzielnie dostosować warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

wtorek, 20 września 2011

Prawda

Serce - symbol bezwarunkowej miłości
Prawda... Czy mówienie prawdy jest właściwe? Czy prawda jest tylko jedna? Jak to jest z tą prawdą...?? Jak uważacie? Czym dla Was jest prawda?
Dla mnie prawda jest moim aktualnym stanem wiedzy, informacji czy świadomości na dany temat. Prawda nie jest jedna ani stała. Zmienia się wraz ze zmianą świadomości i wiedzy. Prawda jest indywidualna. Każdy ma swoją prawdę najwłaściwszą dla siebie w danym momencie. Prawda jest zmienna, jak i zmienni jesteśmy my. Jeśli jesteśmy czegoś absolutnie pewni, możemy być jednocześnie pewni, że jesteśmy w błędzie. Dlatego nie trzymajmy się kurczowo własnych prawd. Otwórzmy się na inne wersje rzeczywistości.

Czy mówienie zawsze prawdy jest właściwe? Uważam, że tak. Często nie jest to łatwe. Często nie jest to rozumiane i popierane, ale jest to właściwe. Oczywiście nie dobrze jest narzucać innym swoją prawdę. Każdy ma prawo do swoich poglądów i swojego rozumienia otaczającego go świata. Jednak myślę, że czas owijania w bawełnę, zachowywania pozorów i zamiatania problemów pod dywan już minął. Teraz jest czas szybkiego rozwoju, odkrywania prawd, uwalniania od starych schematów, a temu nie służy uciekanie od prawdy. Czy mówiąc prawdę ranimy innych? Otóż nie, bo nie taki jest cel i przesłanie prawdy. Słowa dotykają innych wtedy, kiedy oni sami mają w danym temacie nierozwiązany problem. Wtedy, kiedy dany temat jest głęboko związany z różnymi traumami, przeżyciami, kompleksami, obciążeniami. Często ludzie ci nawet nie zdają sobie sprawy, że ich emocjonalna reakcja wskazuje na to, co głęboko ukryte i nie uleczone.

Wyższy wymiar związku - związek na poziomie duszyKolejnym problemem jest lęk przed mówieniem innym swojej prawdy. Lęk ten tłumaczymy sobie tym, że nie chcemy ranić innych i dlatego nie mówimy im tego, co myślimy. A tak naprawdę jest to lęk przed byciem ocenianym i odrzuceniem. Lęk przed konfrontacją własnych poglądów, własnej siły oraz własnych słabości. Ukrywanie w sobie żali, niedomówienia, robienie zawsze dobrej miny wcale nie powoduje, że inni czują się w naszym towarzystwie dobrze. Przecież ludzie czują i wiedzą, kiedy ktoś nie jest szczery i wcale dobrze się przy takiej osobie nie czują. Ale co gorsza, duszenie w sobie skutkuje często poważnymi problemami zdrowotnymi u osoby nie mówiącej tego, co chce. Odbijać się to może m.in. na strefie gardłowej oraz organach wewnętrznych, np. złość kumuluje się w wątrobie, żal w sercu, a napięcie w żołądku. Także tłumienie w sobie jest przede wszystkim niekorzystne dla osoby tłumiącej.

0 komentarze: