Strona ta wykorzystuje pliki cookies w celu realizacji swoich usług i funkcji zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz samodzielnie dostosować warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

sobota, 27 sierpnia 2011

Pokora a duchowość

Czy chcąc być w grupie tzw. "zajmujących się duchowością" trzeba być pełnym pokory? Czy trzeba zawsze ślepo iść za tzw. mistrzem czy przewodnikiem duchowym? Czy to, co on mówi jest zawsze takie głębokie? Kochani, wszyscy jesteśmy tylko ludźmi. No może nie wszyscy są czysto ludzcy ;), ale wszyscy pozostajemy pod wpływem ludzkich ograniczeń. To niestety dotyczy większości przewodników duchowych i samozwańczych mistrzów, którzy na pewnym etapie przestają dbać o własną czystość energetyczną i wolność od blokujących programów. Dlatego podążając za swoim nauczycielem nie zapominajmy o największym mistrzu, jaki jest w nas samych. Zaufajmy mistrzowi, którym jesteśmy sami dla siebie. Zaufajmy sobie, bo to my wiemy, co jest dla nas najlepsze. Pokorę można mieć wobec sił większych od nas, ale wobec drugiego człowieka jesteśmy równorzędni. Co więcej, prawdziwy mistrz jest pełen pokory wobec swoich uczniów, bo to od nich się może wiele nauczyć.

0 komentarze: