Strona ta wykorzystuje pliki cookies w celu realizacji swoich usług i funkcji zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz samodzielnie dostosować warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

piątek, 20 maja 2011

Wróżenie

Wróżenie... nie lubię tego słowa.. wydaje mi się wielkim spłyceniem przekazywania przesłań. Choć pewnie nie raz przesłania są właśnie spłycane. Czy zadaję wyroczniom pytania dotyczące mojego życia? - Niezwykle rzadko. Z doświadczenia wiem, że sami tworzymy swoją rzeczywistość i w każdym momencie możemy ją zmienić. Karty czy inne wyrocznie pokazują najbardziej prawdopodobne rozwiązanie przy istniejących tu i teraz okolicznościach. Wiem, że czasem zmieniając coś w sobie, zmieniamy owe okoliczności. Wróżka może wskazywać drogę, ale nie jest wszechwiedzącym Bogiem. Przesłania są ważne na tu i teraz, czasem mówią coś, co osoba ma usłyszeć, jednak nie jest to nieodwołalny wyrok. Pamiętajmy, że wszystko leży w naszych rękach. Pamiętajmy, że wszystkie odpowiedzi mamy w sobie! Często szukamy osoby, która powie nam co mamy robić, ponieważ nie chcemy wziąć odpowiedzialności za własne życie. Pamiętajmy jednak, że taki doradca nie przeżyje za nas naszego życia, nie uchroni nas od doświadczania i przeżywania. Wszystkie odpowiedzi mamy w sobie, a najlepszym doradcą jest nasze własne serce. Postępując w zgodzie ze sobą, nie bacząc na rady czy uwagi innych osób, wybieramy właściwie. Nasza wewnętrzna zgoda i harmonia jest drogą prowadzącą do szczęśliwego życia.

0 komentarze: